To wydarzenie już się skończyło. Zapraszamy na inne ciekawe wydarzenia.
Dołącz do wydarzenia
  Rodzaj Bilety dostępne do Liczba
  LEICA OPEN DAY- warsztaty fotograficzne

dostępnych: 11

już niedostępne -

Zapraszamy do strefy Leica podczas 13 edycji Europejskiego Festiwalu Smaku w Lublinie. W tym roku zgodnie z myślą przewodnią festiwalu, będziemy poszukiwać w fotografii tego co jest nieuchwytne zwykłymi aparatami fotograficznymi, a dostępne tylko instrumentami uznanego, niemieckiego producenta. Skupimy się na czuciu, wierze i intuicji fotograficznej, a w tych poszukiwaniach prowadzić nas będą Piotr Marek - specjalista sprzętowy Leica Store Warszawa oraz Krzysztof Szlęzak, fotograf i ekspert od systemu-SL.

Leica

To pierwszy producent aparatów małoobrazkowych na świecie. Ale historia firmy sięga połowy XIX w. Początki firmy sięgają połowy XIX wieku, kiedy to u podnóża gór, w mieście Wetzlar został założony Optisches Institut Carl Kellner. Jego twórcą był Carl Kellner mechanik i matematyk samouk, który w 1849 roku wymyślił nową formułę optyczną. Zaprojektowany przez młodego, zaledwie 23-letniego człowieka nowy ortoskopowy okular achromatyczny pozwolił na pokazanie obrazu we właściwej perspektywie. (…) Historia powstania pierwszego na świecie aparatu małoobrazkowego, jest nierozerwalnie złączona z nazwiskiem Oskara Barnacka, autora koncepcji i konstruktora poręcznej kamery fotograficznej. Inżynier, który połączył pasję do fotografowania ze swoim umiejętnościami konstruktorskimi, w 1925 roku zaprezentował światu Leikę I - pierwszy seryjnie produkowany aparat na film 24x36mm, wyposażony w obiektyw 50mm (początkowo Leitz Anastigmat, a następnie Leitz Elmar f/3.5). Niewielka, początkowo wyśmiewana konstrukcja, okazała się wyjątkowym sukcesem rynkowym, który uratował instytut optyczny w Wetzlar i pozwolił na dalsze udoskonalanie aparatu Barnacka. (…)O znaczeniu tego aparatu najlepiej niech świadczy fakt, że w praktycznie niezmienionej formie trwa on do dziś. Do kolejnych M-ek dokładano elementy, o które prosili użytkownicy: wizjer kompatybilny z obiektywami 35mm (M2), wygodniejsze zwijanie filmu (M4), światłomierz (M5), ramki 28 i 75mm (M4-P), pomiar błysku przez obiektyw (M6 TTL), automatyczny dobór czasu (M7) oraz cyfrowa matryca (M8). Sam aparat pozostawał jednak praktycznie niezmieniony. Dziś, wiele dekad od debiutu, cyfrowa Leica M ma niemal dokładnie takie same wymiary jak "babcia" M3 z połowy XX wieku, wykorzystuje taki sam dalmierzowy wizjer i można do niej przypiąć praktycznie każdy obiektyw, kiedykolwiek wyprodukowany przez Leikę. (..)To stąd właśnie bierze się legenda Leiki i jej wartość. Te aparaty i szkła są solidnymi narzędziami fotograficznymi, odpornymi na upływ czasu i chwilową modę. Niezależnie od tego, czy opuściły fabrykę w ubiegłym tygodniu, czy pokolenia temu - możesz mieć pewność, że wykonano je z niezwykłą precyzją i starannością, pozwalającą na ich trwanie w czasie. Dziś nadal możesz używać Leiki M3 z torby dziadka z najnowszym Noktiluksem, tak samo, jak możesz dopiąć dziadkowego Summicrona 50mm f/2 z 1954 roku do współczesnej M10-tki lub Monochroma. I nadal - tak jak dziadek - możesz cieszyć się poręcznością, intuicyjną obsługą i wyśmienitą jakością obrazu dostępną tylko dla instrumentów z czerwoną kropką.

Zobacz również:

szkolenia wydarzenia Lublin